Chelsea DaggerNa całym świecie jesteśmy nieświadomie albo i świadomie atakowani przez reklamę. Do tego coraz częściej pojawia się w naszych ulubionych filmach i serialach. Tymczasem brytyjscy uczeni uważają, że takie reklamowanie produktów podczas seansu filmowego może mieć na nas zgubny wpływ.

Naukowcy z Wielkiej Brytanii przeprowadzili badania, z których wynika, że reklama pewnych produktów, które pojawiają się w naszym ulubionym filmie, mogą mieć na nas negatywny wpływ. Zapewne każdy z nas widział niejeden film, w którym jeden z głównych bohaterów pali papierosy albo pije piwo. Ale robi to w taki sposób, że widzimy, jak sięga po kolejnego Marlboro, jak bohaterka Seksu w wielkim mieście. Albo widzimy, że piwo, które wychyla jednym tchem to Miller, jak w przypadku serialu Burn Notice i postaci Sama.

Tymczasem reklamowanie takich produktów w czasie filmu może mieć kilak razy mocniejszy wpływ na nas, niż gdybyśmy te same produkty oglądali w tradycyjnych filmach reklamowych. Toteż brytyjscy lekarze chcą, by władze w Wielkiej Brytanii utrzymały zakaz reklamy m.in. alkoholu i papierosów w filmach.

Od jakiegoś czasu rząd w Wielkiej Brytanii zastanawia się, czy nie wnieść zakazu, który nie pozwala na takie „reklamy” podczas filmów i seriali. Wtedy producenci wszystkich reklamowanych towarów, które oglądalibyśmy w filmach, nie martwiliby się bankructwem. Jednak z drugiej strony, brytyjscy politycy cenią zdrowie dzieci, które są najbardziej podatne na reklamy. Większość młodych ludzi sięga po papierosy albo alkohol, bo zobaczyli na filmie, jak ich ulubiona postać sama tak robiła. Taki wpływ reklamy na odbiorcę nie dotyczy tylko Wielkiej Brytanii. Na całym świecie reklama zdobywa każdego dnia młode umysły. Czy coś się zmieni w tej kwestii? Pooglądamy filmy, zobaczymy.

Jacek Górszczyk

Dodaj ocenę:
(Brak ocen)
Loading ... Loading ...